<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Dzwoni midzymiastowa!> 
<author_1=>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="6">
<date=1952-06-01>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
 Opowiem ci, Paulinko, jedn tylko, ale bardzo zabawna scen z tej sztuki - mwia Lucynka.  Wyobra sobie dekoracj, przedstawiajc adnie umeblowany pokj, w tym pokoju za cztery osoby: matka, ojciec, syn (22 lata) i crka (20). Oczekuj przyjazdu kuzyna Karola z prowincji. Odzywa si dzwonek telefonu.
Matka: Midzymiastowa! To pewnie dzwoni ciocia, eby si dowiedzie, czy Karolek szczliwie dojecha.  Crka (podnosi suchawk): Hallo! Tak jest Hallo.  Ojciec: Ale pocig przychodzi dopiero za godzin.  Matka: Wiesz, e ciocia jest nerwowa.  Crka (do suchawki): Hallo! Tak jest. Warszawa 42631. Z Katowic? Katowice? (podaje suchawk matce) To Katowice!
Matka: Hallo! Hallo! Ciocia? Tak! Dobry wieczr (zaczyna krzycze) Dobrywieczr! Dzwonisz zawczenie! Karolek nie mg jeszcze przyjecha Co? Co? le sycha!  Syn (przedrzenia j pgosem): Hallo! Ciocia? To ty, ciociu? Dziedobry ciociu! (do innych) To ciocia!  Ojciec: Nie rozumiem, dlaczego wasza matka tak krzyczy do aparatu.  Matka: Co? Nie wyjecha? Ach, tak? winka? - Zarazi si wink? Och! C za historia! Mwi: c za historia! Nie, historia! Zdeklarowao si dzi rano? I naturalnie, z podry nici? Nie, nie, mwi: z po  dr  y nici Ni-ci!  Ojciec: Ma si rozumie, e nici. Po co tyle gadania?  Matka: U nas? Wszystko dobrze? Tak, bardzo dobrze!  Ojciec: Oprcz tego, e nasz syn rozbi na drzazgi motocykl  Syn: A ojciec zgubi t teczk z dokumentacj  Crka: Cicho! Chcecie, eby mama znw zemdlaa?  Matka (do suchawki): Wszystko, wszystko jak najlepiej. Jestemy tu we czwrk Mamy si wspaniale!  Kiedy przyjedziesz? (przeraona mimika obecnych). Dobrze! Postaraj si jak najprdzej! ciskam, ci, ciociu. Tak, zaraz ci ich daj. Dowidzenia! Niech Karolek na siebie uwaa. Dowidzenia!
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>